Prace magisterskie i licencjackie o narkomanii i uzależnieniach

Chcemy przybliżyć problematykę narkomanii, jako problemu społecznego poprzez prezentację tego problemu w publikacjach takich jak prace magisterskie, prace licencjackie i inne prace dyplomowe

Charakterystyka narkotyków popularnych wśród artystów

Historia ludzkości to również historia najróżniejszych specyfików używanych by nawiązać kontakt z bogami, uśmierzyć ból, oszukać głód, poszerzyć percepcję czy też oderwać się od rzeczywistości. Wśród tych, którzy ulegli ich sile, byli monarchowie i politycy, wszelkiej maści artyści, zapracowani robotnicy, zbuntowani uczniowie, przestępcy. Narkomania to wspólne dziedzictwo niemal wszystkich kontynentów, cywilizacji i epok. Pierwotnie, podobnie jak w przypadku sztuki, zażywanie substancji odurzających związane było z obrzędami religijnymi, a dostęp do tych środków mieli tylko nieliczni: kapłani, magowie, szamani. Opium, marihuana i kokaina oraz ich działanie znane były prawdopodobnie już w epoce kamiennej.

Pierwotną skłonnością człowieka jest poszukiwanie przyjemnych doznań i przeżyć, a unikanie przykrych i bolesnych. Prowadzą ku temu rozmaite drogi: samorealizacja, twórczość czy asceza. Nierzadko jednak wielu stara przejść obok ciemnych aspektów życia na skróty, nie wkładając w ten proces większego wysiłku ze swej strony. Łatwiejsze wydaje się zatem stosowanie narkotyków, alkoholu lub innych substancji odurzających w celu unikania „bólu istnienia”. Oczywiście jest to bardzo uproszczony schemat przyczyn uzależnień.

Od kiedy zatem można datować zjawisko stosowania narkotyków na obszarze cywilizacji Zachodu w celach innych niż religijno- kulturowe? Przyjmowanie substancji o działaniu narkotycznym funkcjonowało już w XVIII wieku. Wówczas w Europie i Ameryce Północnej popularne stało się odurzanie podtlenkiem azotu. Po przemianach związanych z kolonializmem przed Starym Kontynentem pojawiły się przeróżne nowości- w tym otwierający zupełnie nowe perspektywy, działający znieczulająco towar z Chin- opium. Z gabinetów lekarskich szybko trafił w ręce elity- naukowców, arystokracji, a przede wszystkim artystów. Twórcy dość szybko zorientowali się, że zażywanie narkotyków nie tylko wprowadzi ich w stan błogiego odurzenia i pozwoli zapomnieć o Weltschmerz, ale także pozwoli na poszerzenie horyzontów twórczych. Jako pierwszy „cudownym” działaniem  opium zachwycił się i przelał swe przemyślenia na papier Thomas De Quincey w Wyznaniach angielskiego opiumisty.[1] Nie dość, że dzieło przyniosło autorowi sławę, to jeszcze stało  się inspiracją dla innych twórców, i to nie ze względu na walory artystyczne…A bezpośrednim kontynuatorem jego myśli był prekursor francuskiego modernizmu Charles Baudelaire. Autor Kwiatów zła stał się archetypem XIX-wiecznego narkomana, jeden z pierwszych amatorów kokainy.  To on jako pierwszy użył określenia „sztuczne raje” . Wyniszczony przez narkotyki pisał także o zgubnych skutkach ich zażywania(?). W drugiej połowie XIX stulecia już większość wybitnych twórców, między innymi Charles Dickens, lord Byron, Aleksander Dumas, Victor Hugo czy Lewis Caroll zażywała narkotyków regularnie. Autor Alicji w krainie czarów preferował wyraźnie marihuanę, a charakterystyczna postać z powieści- Biały Królik stał się synonimem LSD (co ma potwierdzenie w piosence Jefferson Airplane White Rabbit.

Zresztą konopie indyjskie, z których wyrabia się marihuanę, znane były Europie od dawna. I choć służyły głównie jako surowiec włókienniczy lub liche pożywienie, o którym napomina XVI-wieczny francuski pisarz Francis Rabelais, to znaczna część społeczeństwa znała już smak i efekt działania konopnego dymu. Nie był on obcy sławom takim jak Honoriusz Balzak, Friedrich Nietzsche, Samuel Coleridge.

Na przełomie XIX i XX wieku raczej trudniej było znaleźć artystów stroniących od środków odurzających, niż tych, którzy poszukiwali inspiracji i podniety w narkotykach. W „sztuczne raje” podróżowali malarze Amadeo Modigliani i Pablo Picasso, pisarze Aldous Huxley i Michaił Bułhakow. Nawet Alicja Toklas, kochanka i kucharka słynnej pisarki Gertrudy Stein, popalała regularnie skręty. Z nieco młodszej generacji twórców w poczet eksploratorów wyższych pokładów jaźni zaliczyć można Samuela Becketta i Grahama Greene’a.

Najsłynniejszym polskim artystą- narkomanem był niewątpliwie Stanisław Ignacy Witkiewicz. Witkacy był chodzącą apteką i badacze do dziś spierają się  o to, w jakim stopniu jego malarskie, literackie czy filozoficzne wizje były efektem używania narkotyków i alkoholu, a jakim wynikały z jego własnej umysłowości.

Prawdziwy narkotykowy boom nastąpił w dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy substancje psychoaktywne zaczęły robić zawrotną karierę w Stanach Zjednoczonych. Ogromna w tym zasługa prohibicji alkoholowej, która wzmogła zainteresowanie środkami odurzającymi. Amerykanie nie żałowali sobie już niczego: w ruch poszły tabletki uspokajające, laudanum, morfina, kokaina, marihuana i heroina. Wkrótce pojawił się pierwszy syntetyczny halucynogen- LSD.

[1] T. De Quincey, Wyznania angielskiego opiumisty, Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik, Warszawa 2002

Reklamy

Opium

[fragment pracy licencjackiej]

Opium jest preparatem otrzymywanym z wydzieliny rurki mlecznej znajdującej się w makówce rośliny zwanej makiem lekarskim. Znane od tysięcy lat, wykorzystywane było głównie w celach leczniczych (kojenie bólu, środek nasenny i uspokajający). W płynnej postaci zwanej laudanum spopularyzował ten cudowny medykament w XVI wieku Paracelsus. Do Europy trafił importowany z kolonii brytyjskich na Wschodzie i oszałamiającą karierę zaczął robić w już w XVIII wieku stając się głównym towarem luksusowym przywożonym na Stary Kontynent. W XIX wieku półki apteczne uginały się pod jego ciężarem w postaci mikstur, pastylek, maści, proszków, ciasteczek etc. Kiedy w tym samym stuleciu wynaleziono strzykawkę, upowszechnił się pogląd, iż uzależnia tylko zażywane doustnie opium. Rozpoczęła się więc masowa iniekcja, o czym świadczyć może, że według danych statystycznych podczas wojny secesyjnej w Stanach Zjednoczonych 400 tysięcy osób popadło w uzależnienie od opium. Tam też po  dziś dzień można nabyć na receptę laudanum jako środek przeciw biegunce.

3 grudnia 1898 roku w medycznym periodyku „Lancet” ogłoszono wynalezienie i zarejestrowanie nowego cudownego specyfiku na wiele dolegliwości. Nadano mu nazwę heroina…

Amfetamina

[fragment pracy licencjackiej]

Zalicza się do tzw. stymulantów. Już podczas II wojny światowej była wykorzystywana przez żołnierzy brytyjskich, japońskich, amerykańskich i niemieckich. Panuje przekonanie, że zażywał ją sam Adolf Hitler i John Kennedy.

W medycynie stosowana była od 1927 roku pod nazwą benzydyna jako środek leczący astmę oskrzelową oraz napadową senność. Rozszerza oskrzela, zmniejsza senność, łaknienie i objawy zmęczenia. Obecnie jej zastosowanie medyczne zostało radykalnie zmniejszone, ale zdarza się przepisywać ją dzieciom ze zdiagnozowanym ADHD . Stosują ją często osoby drakońsko odchudzające się lub sportowcy jako środek dopingowy. Popularna jest także w czasie studenckich sesji egzaminacyjnych jako wspomagacz procesu nauczania zwielokrotniający zdolność koncentracji i percepcji. Ma postać białego proszku najczęściej wdychanego przez nos lub zażywanego doustnie. Rzadziej dożylnie. Ma działanie podobne do kokainy- wprowadza w energetyzującą euforię, wyostrza zmysły, oddala senność oraz podnosi poczucie własnej wartości dodając pewności siebie. Została częściowo wyparta przez tabletki- wygodniejsze i dyskretniejsze w użyciu.

Marihuana

[fragment pracy licencjackiej]

Marihuana jest obecnie najmodniejszą, ponadpokoleniową używką. Stanowi źródło przyjemności dla wszystkich niemal grup społecznych, od subkultur, przez wszystkie grupy zawodowe, po uczniów każdego szczebla edukacji, a nawet osoby w podeszłym wieku. Palenie trawki kojarzy się z mitem totalnej wolności zrodzonym wraz z ruchem hippisowskim. Masowy popyt zapewnia stosunkowo niska cena i niewielka negacja społeczna, o czym świadczyć może mnogość gadżetów przedstawiających liść marihuany.

Marihuanę i haszysz wyrabia się z liści konopi indyjskich. W niektórych krajach (np. Holandii) są legalizowane i dostępne w powszechnym obiegu. Przekonanie o niskiej szkodliwości zdrowotnej i społecznej powoduje bardzo liberalne podejście do tego narkotyku, stąd jego zażywanie jest  wręcz trendy. Świadczyć o tym może konfesja amerykańskiego prezydenta Billa Clintona, który przyznał, iż jako student popalał trawkę, choć, jak twierdzi, nie zaciągając się dymem…

Narkotyki na polskiej scenie muzycznej

Hasło narkotyki na polskiej scenie muzycznej kojarzy się przede wszystkim z nieżyjącym wokalistą grupy Dżem, Ryszardem Riedlem. Nazywano go ostatnim polskim hippisem.

Choć jego zespół istniał już od 1973 roku, popularnością nie wykraczał poza macierzysty Śląsk. Można go nawet było określić mianem amatorski. Prawdziwą karierę Dżem rozpoczął od pierwszego festiwalu w Jarocinie w 1980 roku, choć pierwszy krążek Cegła ukazał się dopiero pięć lat później.

Riedel odgrywał w Dżemie znaczącą rolę charyzmatycznego frontmana, autora tekstów i czasami muzyki. Nie był jednak szczególnie mocno zaprzyjaźniony z pozostałymi członkami. Jeśli dysponował gotówką, popijał w barze, jeśli nie (co bywało częściej), przychodził na próby. Z używkami typu papierosy i alkohol pierwszy kontakt miał już w szkole podstawowej, zresztą- jedynej, do jakiej uczęszczał. Narkotyki zaczęły się o wiele później, pod koniec lat siedemdziesiątych i całkowicie zawładnęły Ryśkiem, odsuwając muzykę na boczne tory. Nie pojawiał się regularnie na próbach, słabo wypadał na koncertach, które też często trzeba było odwoływać. Używki jako element biografii znalazły miejsce w twórczości Riedla, między innymi w utworach Whisky, Niewinni, Mała Aleja Róż, Modlitwa III, Detox, Prokurator, Autsajder. Bark jakiejkolwiek samodyscypliny i ciągłe odurzenie Ryśka było mocno uciążliwe dla pozostałych muzyków. Wokalista kilkakrotnie trafiał na detoksykacje, a stamtąd na terapie odwykowe, jednak bezskutecznie. Niepokojąco mocno wyniszczony heroiną i kompotem trafił w 1994 roku na kolejny odwyk. W maju rockmeni z Dżemu podjęli decyzję o usunięciu go z zespołu, którą oficjalnie podali 13 lipca. Kilkanaście dni później, 30 lipca, w wieku 38 lat, Ryszard Riedel zmarł na skutek niewydolności zniszczonego używkami serca. Na płycie grobowca wyryto piękne słowa z utworu Naiwne pytania: W życiu piękne są tylko chwile…

Przedstawione przeze mnie historie muzyków inspirujących swój geniusz narkotykami to zaledwie niewielki odsetek w tej grupie. Pomimo ich tragicznego losu konsekwencje nie odstraszają ani następców, ani fanów. Można jedynie spekulować, na ile używki stanowiły o sile wyrazu twórczego zażywających je artystów? I jaka byłaby dziś muzyka tych, których zabiły…?

Niemniej to nie muzyka rozrywkowa była pierwszym efektem narkotykowych transów. Epokę hippisów o dobre 130 lat wyprzedziła Symfonia fantastyczna. Epizod z życia artysty francuskiego kompozytora Hectora Berlioza inspirowana nieszczęśliwą miłością łagodzoną zażywaniem opium.

Narkotyki a muzyka

Każdy dzień przynosi nam medialne doniesienia o skandalach narkotykowych w środowiskach muzycznych. Mam tu na myśli nie tylko zdjęcia wykonane z zaskoczenia przez czyhających zawsze i wszędzie paparazzi ale także wyznania samych artystów, odnoszące się często do dawno już minionej przeszłości. Często są to jednak nowe nekrologi lub informacje dotyczące tych, których od dawna nie ma już wśród żywych.

Zażywanie zakazanych prawem substancji służy nie tylko budowaniu wyśmienitego nastroju i złudzenia wiecznie trwającego karnawału. To przede wszystkim chemiczna muza, środek zapewniający natchnienie, twórczy amok. O dobrodziejstwach narkotyków powstawały traktaty o wiele wcześniej, niż masowe zgony rockmanów generacji Woodstock.

Jednak jeśli chodzi o muzykę, to nigdy nie odnotowano takiej fali zgonów na skutek przyjmowania środków odurzających, jak od czasów powołania do istnienia ruchu hippisowskiego. W każdej z flagowych hippisowskich formacji znajdziemy choćby jednego muzyka, dla którego narkotyki stały się twórczą podnietą.

Będący w połowie lat siedemdziesiątych u szczytu sławy, angielski gitarzysta Eric Clapton, wyraził w jednej ze swych piosenek kultowe uwielbienie dla kokainy. Szlagier z 1975 roku bez zbędnych eufemizmów nosił tytuł „Cocaine”. Fascynacja narkotykiem skłoniła artystę do jego hymnicznej apologii („nigdy cię nie okłamie, nigdy cię nie okłamie- kokaina”). Na szczęście dawny lider formacji Cream i The Yearbirds otrząsnął się z letargu na tyle skutecznie, że przez kilka lat nie wykonywał na koncertach tego utworu, a śpiewając go dziś wplata między wiersze o kokainie epitet ”cholerna”.

Muzyków najpopularniejszej grupy wszech czasów, The Beatles, w świat narkotyków wprowadził podobno guru muzyki folkowej- Bob Dylan. Znawcy tematu z ironią mówią, że gdyby nie Dylan, Czwórka z Liverpoolu do końca istnienia pisałby grzeczne utwory o drobnomieszczańskiej miłości. Ostatnio pojawiły się sensacyjne spekulacje o tym ,jak to angielski dentysta John Riley w czasie prywatnej kolacji w 1965 roku bez wiedzy muzyków wsypał im do kawy LSD. Niemniej w wielu monografiach zespołu podaje się, że nie szczędzili sobie narkotyków już podczas koncertów w Hamburgu w 1960 roku. I choć Paul McCarthney oficjalnie przyznaje się do zaledwie czterokrotnego zażycia LSD, fascynację tym halucynogennym środkiem widać bez specjalnego znawstwa w utworach z płyty Yellow Submarine, a zawłaszcza w animowanym filmie powstałym na kanwie winylowego krążka. Cała Żółta Łódź Podwodna nasączona jest psychodelicznym klimatem odlotu na LSD. Nazwa narkotyku została w słabo zawoalowany sposób umieszczona w jednej z pochodzących z albumu Sgt. Pepper’s Lonely Heart’s Club Band piosenek Lucy in the Sky with Diamonds.

John Lennon w jednej ze swych wypowiedzi podziękował nawet CIA i armii za LSD, które w zamyśle miało służyć kontrolowaniu umysłów obywateli. Przyznawał się też do odurzania się kokainą, które, jak twierdził nie przypadło mu do gustu ze względu na krótkotrwały trans, wymagający ponownego zażywania narkotyku.

Dwa najbliższe lata po jednym z najważniejszych wydarzeń muzycznych wszech czasów- festiwalu w Woodstock w 1969 roku wstrząsnęły światem artystów i ich fanów. Śmierć trzech wielkich „J”…

18 września 1970 roku zmarł uważany za najbardziej wpływowego gitarzystę w historii muzyki rozrywkowej Jimi Hendrix. Jego śmierć, rzekomo po przedawkowaniu heroiny, po dziś dzień budzi wiele kontrowersji. Sekcja zwłok wykazała, iż Jimi nie był uzależniony od heroiny. Według lekarzy zmarł na skutek niewydolności sercowo- oddechowej (udusił się własnymi wymiocinami po zażyciu dziewięciu pigułek środka nasennego Vesparax, które popił czerwonym winem). Według jednej z życiowych partnerek Hendrixa- Kathy Etchingham- muzyk w początkowej fazie trwającej zaledwie cztery lata kariery spożywał jedynie z umiarem alkohol, później dopiero zaczął sięgać sporadycznie po kokainę i LSD, a nagminnie odurzał się barbituranami (środkami nasennymi).

16 dni po śmierci Hendrixa, 4 października 1970 roku, odeszła kolejna ikona hippisowskiej muzyki- Janis Joplin. Oboje mieli 27 lat. Janis piła i klęła niezgorzej od największych twardzieli, zmieniała partnerów obojga płci, iż uważano ją za nimfomankę. Każdemu jej koncertowi towarzyszyła butelka mocnego likieru Southern Komfort (producent trunku zapłacił jej nawet 2500 dolarów za reklamę). Wokalistka nie gustowała w najpopularniejszym wówczas LSD- wolała mocniejszą heroinę. Swoją muzykę nazywała „alcodelic rock”. Pomimo okrzyknięcia jej królową rocka, nieustannego bycia na rauszu i związanymi z tym mało eleganckimi zachowaniami, Joplin przez całe życie pozostała poczciwą, zagubioną w wielkim świecie dziewczyną z prowincji, która przez swą naiwność często padała ofiarą naciągaczy. Jednak kiedy zasadność idei hippisowskich i balansujący na krawędzi styl życia uległy zakwestionowaniu, również Janis zweryfikowała swoją postawę. Zdecydowanie ograniczyła spożycie alkoholu, rzadziej sięgała po heroinę, znalazła szczęście u boku wymarzonego mężczyzny. Przejęła ster swej artystycznej kariery, skompletowała nowy zespół do pracy na swą najlepszą, niestety- wydaną pośmiertnie, płytą Pearl (tak nazywali ją przyjaciele). Zmarła w pełni sił twórczych po standardowej porcji wstrzykniętej heroiny. Heroiny o bardzo wysokim stopniu czystości, o czym zapomniał poinformować ją diler.

3 lipca 1971 roku w wieku 28 lat odeszła kolejna ikona rocka tamtych czasów- wokalista legendarnego zespołu The Doors Jim Morrison. Ekscentryczny wykonawca studiował sztukę filmową i uważał się raczej za poetę niż rockmana. Nazwę założonego z kolegą ze studiów Rayem Manzarkiem zespołu zaczerpnął od tytułu książki Aldousa Huxleya Drzwi percepcji.

Charakter literackiej twórczości Króla Jaszczura, jak sam siebie nazywał, mógłby stanowić materiał dla kilku obszernych prac literaturoznawczych. Warte podkreślenia są jego inspiracje postacią Aleksandra Wielkiego, od której przejął wiele cech do scenicznego wizerunku. Morrisom nosił podobną fryzurę, monumentalnie recytował na scenie, lekko pochylał głowę ku lewemu ramieniu.

O niepowtarzalnym charakterze The Doors zadecydowała przede wszystkim charyzma Jima i jego prowokacyjne zachowania podczas koncertów. Stały się one niejako wizytówką grupy. Wokalista w zasadzie nie bywał trzeźwy na koncertach. Wypijał nieprawdopodobne ilości whisky będąc nieustannie zamroczony. Zaczął także eksperymentować z narkotykami, zwłaszcza LSD i kokainą. Bywało, że nie docierał na występy. Kilkakrotnie trafiał do aresztu, miedzy innymi za podburzanie publiki do starć z policją, roznegliżowanie się podczas występu, anarchistyczne nawoływania. Szokował także poza sceną. Aresztowanao go za napastowanie stewardesy, obrażona Janis Joplin rozbiła mu na głowie butelkę. Skandaliczne zachowania Morrisona spowodowały, że atmosfera wokół grupy zgęstniała. Media bojkotowały Doorsów, władze odmawiały koncertów, Jim stracił kilka szans na role filmowe. Zagrożony wyrokiem za samolotowy incydent w marcu 1971 rozstawszy się z zespołem dołączył do swej przyjaciółki Pameli Courson w Paryżu. Pił codziennie szukając nieudolnie poetyckiego natchnienia. Niedługo przed śmiercią Jim mawiał ponoć kompanom od kieliszka: „pijesz z numerem 3” (mając na myśli rychłe dołączenie do nieżyjących Joplin i Hendrixa. 3 lipca Pamela znalazła go martwego w wannie. Nikt oprócz przyjaciółki i wezwanego lekarza nie widział zwłok, toteż okoliczności i przyczyna śmierci nie są w stu procentach znane. Oficjalnie w dokumentach figuruje zawał serca. Spekulacje na temat tej tragedii mówią o pomyleniu przez Morrisona kokainy z heroiną, a wręcz o sfingowaniu własnej śmierci i ukryciu się przed światem.

Muzycy Rolling Stones chwalili się, że próbowali wszystkich dostępnych na rynku narkotyków. Keith Richards żartował nawet, iż wciągał prochy swego zmarłego ojca. Założyciel grupy, autor jej nazwy i pierwszy lider Brian Jones należy do tragicznej grupy dwudziestosiedmiolatków zmarłych pośrednio na skutek zażywania narkotyków. Był bardzo utalentowanym multiinstrumentalistą, wirtuozem harmonijki, bożyszczem seksu dla fanek- a jednak wielkim pechowcem odtrąconym przez pozostałych Stonesów. Jones po części sam przyczynił się do usunięcia go z zespołu. Był skrajnym indywidualistą. Prawie zawsze podróżował osobno, spał w innym niż koledzy hotelu, nie imprezował wspólnie z Jaggerem i resztą. W całkowitej samotności zażywał niezliczone ilości alkoholu, narkotyków i farmaceutyków. Coraz częściej doprowadzał się do takiego stanu, że był nieużyteczny i podczas sesji nagraniowych, i podczas koncertów. Efektem było oficjalne usunięcie z zespołu jego założyciela 8 czerwca 1969 roku. W niespełna miesiąc później znaleziono ciało Jonesa w basenie jego posiadłości. Z uwagi na to, iż świetnie pływał natychmiast zrodziły się plotki o samobójstwie, tudzież morderstwie. Tę drugą wersję zdaje się potwierdzać fakt, że dom został splądrowany i okradziony, a nadzorujący przebudowę nieruchomości Frank Thorogood przyznał się w 1993 roku do tego zabójstwa. Zupełnie inaczej rzecz miała się z dalszym istnieniem Rolling Stones, które po śmierci swego inicjatora odrodziło się i jest najdłużej funkcjonującą grupą rockową wszech czasów, choć ekscesy „niegrzecznych chłopców” wystarczyłyby na kilka muzycznych biografii. W licznych tekstach Micka Jaggera doszukać się można czytelnych aluzji do tematu narkotyków. Wystarczy wspomnieć Sister Morphine, Brown Sugar czy traktującą metaforycznie o kokainie Can’t You Hear My Knocking? Keith Richards przyznał w ostatnich latach, że przestał brać narkotyki, bo są o wiele słabsze niż w jego młodości. A nowoczesnym specyfikom w tabletkach nie ufa- twierdzi, że wyniszczają mózg(?).

Strategie postępowania w profilaktyce alkoholowej

Na podstawie literatury przedmiotu można wyodrębnić następujące strategie postępowania w profilaktyce alkoholowej:

  • polityka antyalkoholowa na szczeblu krajowym i lokalnym obejmująca prawodawstwo fiskalne, regulację cen, ograniczenia w reklamowaniu, wieku nabywcy, ilości miejsc, godzin sprzedaży;
  • edukacja dotycząca zagrożeń oraz szkód psychologicznych, fizjologicznych i społecznych związanych ze spożyciem alkoholu (koncentruje się na dotarciu do osób, dla których spożywanie alkoholu stanowi zagrożenie – dzieci, młodzieży, kobiet ciężarnych; adresowana jest także do tych, którzy swoim piciem stwarzają zagrożenie w rodzinie, w miejscu pracy, a także do osób zagrożonych uzależnieniem lub uzależnionych i ich rodzin);
  • zapobieganie zagrożeniu przez działania wzmacniające i rozwijające zasoby podmiotowe i kontekstowe, zmniejszające ryzyko związane z alkoholem (rozwijanie umiejętności i zwiększanie kompetencji osób zajmujących się terapią uzależnień, tworzenie formalno-prawnych i instytucjonalnych warunków zdrowego życia ludzi).
  • rozpoznawanie, diagnozowanie oraz wczesna identyfikacja problemów związanych z piciem alkoholu;
  • interwencja po wykryciu nadużywania, zagrażającego lub szkodliwego spożycia alkoholu oraz leczenie uzależnienia.

Obok strategii postępowania, jakie stosuje się w profilaktyce uzależnień, nie mniej ważną rolę spełniają miejsca realizacji profilaktyki uzależnień.

Niezastąpiona w tym względzie jest rola rodziny. Rodzina jest pierwszą i najważniejszą szkołą życia. W niej zachodzi tzw. socjalizacja pierwotna. Relacje wewnątrzrodzinne stanowią matrycę, która wyciska piętno na sposobie odnoszenia się dziecka do samego siebie, do innych ludzi. W rodzinie młodzi uczą się podstawowych wartości, norm moralnych i wzorców obyczajowych. To od sytuacji rodzinnej w znacznym stopniu zależy czy i na ile dany nastolatek rozwinie w sobie bogactwo pragnień i aspiracji[1]. W kręgu rodzinnym rozstrzyga się w dużej mierze stopień dojrzałości moralnej, duchowej, religijnej i społecznej. Wszystkie te wymiary mają związek z postawą młodych ludzi wobec substancji uzależniających. Rodzina jest więc także pierwszą i najważniejszą szkołą zachowań wobec alkoholu czy innych substancji psychotropowych. W tych rodzinach, w których tego typu substancji się nie używa lub gdzie alkohol obecny jest wyłącznie w funkcji symbolu, młodzi uczą się spędzania czasu, budowania przyjaźni i doświadczania radości bez chemicznego „wsparcia”. Natomiast te rodziny, w których świętowanie i spędzanie wolnego czasu, a także „rozwiązywanie” problemów opiera się na sięganiu po alkohol albo po inne substancje uzależniające, stają się miejscem promowania postaw niedojrzałych i niebezpiecznych. Z jednej strony rodzina – jako pierwsza szkoła życia – jest najbardziej naturalnym miejscem realizowania podstawowych celów profilaktyki uzależnień. Z drugiej strony niedojrzałe, a tym bardziej patologiczne środowisko rodzinne może być miejscem, które najbardziej utrudnia młodym zajęcie dojrzałej postawy wobec życia, a także wobec alkoholu czy narkotyków. Z tego względu rodzina potrzebuje wsparcia zarówno ze strony Kościoła jak i różnych instytucji państwowych, samorządowych, czy społecznych. Jednoznaczna polityka prorodzinna, która ułatwia rodzicom dojrzałe wypełnianie ich zadań wychowawczych jest najskuteczniejszą a zarazem najtańszą formą profilaktyki uzależnień. Właściwe funkcjonowanie rodziny jest też najlepszym zapleczem i wsparciem dla wszystkich innych działań z zakresu zapobiegania uzależnieniom. Najnowsze programy profilaktyczne nie ograniczają się już do spotkań z dziećmi i młodzieżą, lecz włączają do swoich zadań kontakty z rodzicami i oddziaływanie na całe środowisko rodzinne.

Mimo, że rodzina stanowi najważniejsze miejsce kształtowania właściwych postaw wobec życia oraz wobec substancji uzależniających, to jednak nie może ona podjąć wszystkich działań, zadań w tym względzie i to przynajmniej z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze dlatego, że część rodzin przeżywa kryzys i nie wypełnia najbardziej nawet podstawowych funkcji wychowawczych. Społeczeństwo ma ograniczony wpływ na tę sytuację. Może natomiast wymagać określonego wykształcenia czy określonych kompetencji pedagogicznych od personelu szkół. Ze zrozumiałych względów nie może stawiać takich wymagań w odniesieniu do rodziców. W skrajnych przypadkach może jedynie pozbawić ich praw rodzicielskich. Po drugie poważny, a w naszych czasach wyraźnie większy niż jeszcze kilkanaście lat temu wpływ na sposób myślenia i postępowania dzieci i młodzieży wywierają środowiska pozarodzinne. Chodzi tu o szkołę, środki masowego przekazu, grupy rówieśnicze oraz dominującą modę i obyczajowość. W wielu przypadkach wpływ ten okazuje się bardzo negatywny. Konieczne jest zatem włączenie innych – oprócz rodziny – osób, środowisk oraz instytucji w realizację zadań, które stawia przed sobą profilaktykę uzależnień.

Kolejnym – obok rodziny i szkoły – środowiskiem, które powinno się włączyć w realizację profilaktyki uzależnień, jest parafia. Dobrze funkcjonująca parafia jest prawdziwą szkołą dojrzałego życia. Szczególne znaczenie ma tu katechizacja, gdyż umożliwia ona oddziaływanie wychowawcze o charakterze długofalowym, regularnym oraz dostosowanym do wieku i specyficznej sytuacji danej grupy dzieci czy młodzieży. Bardzo ważna jest także osobista postawa katechety wobec alkoholu. Optymalnym wzorcem jest dobrowolna abstynencja połączona z radosnym i dojrzałym stylem życia. Kapłan czy katecheta świecki staje się wtedy przewodnikiem, który własnym życiem wskazuje najbezpieczniejszy sposób postępowania wobec substancji uzależniającej. Jest drogowskazem, który nie tylko wskazuje drogę lecz który osobiście towarzyszy „podróżującym”. W Polskich warunkach potrzebujemy wielu takich wychowawców. Duszpasterskie możliwości w dziedzinie promowania postaw abstynenckich związane są nie tylko z katechizacją i życiem sakramentalnym. Bardzo istotne znaczenie mogą w tej dziedzinie spełniać młodzieżowe ruchy formacyjne, ruch „Światło Życie”, ministranci, harcerze, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Kościelne grupy, ruchy formacyjne sprzyjają, ułatwiają poznanie samego siebie i podjęcie pracy nad własnym charakterem. [2]

Ruchy formacyjne pełnią więc funkcje profilaktyczne także wtedy, gdy ich program nie mówi wprost o alkoholu czy narkotykach. Młodzi, którzy uczą się dojrzałych postaw, dojrzałej sztuki życia, pogłębionych więzi z ludźmi, potrafią skutecznie przeciwstawiać się zagrożeniom w dziedzinie uzależnień.

Profilaktyka w środowisku szkolnym obejmuje kilka obszarów pracy profilaktycznej są to:

  • programy profilaktyczne realizowane w polskich szkołach;
  • praca z nauczycielami;
  • współpraca szkoły z rodzicami;
  • działalność profilaktyczna poradni psychologiczno-pedagogicznych, ośrodków, świetlic, i klubów profilaktycznych;
  • rówieśnicze doradztwo w środowisku szkolnym.[3]

W ostatnich latach w Polsce realizowanych jest bardzo wiele różnych programów profilaktycznych przeznaczonych do szkół.

Pierwsza grupa to programy koncentrujące się głównie na profilaktyce problemów związanych z piciem alkoholu. Są w śród nich takie jak: „NOE” i „DZIĘKUJĘ NIE” – poradniki wychowania w trzeźwości. Obie propozycje koncentrują się na zagrożeniach związanych z alkoholem i przeciwdziałaniu im. Poza treściami dotyczącymi problemów alkoholowych jest w nich mowa o psychologicznych umiejętnościach, jako o ochronnie działających zasobach człowieka. Rozwijanie i nabywanie tych umiejętności z założenia jest tu podporządkowane głównemu celowi, jakim jest profilaktyka problemów alkoholowych.

Druga grupa programów obejmuje zagadnienia dotyczące nie tylko problemów związanych z piciem alkoholu, ale również innych uzależnień, a także różnych umiejętności mogących obniżać ryzyko psychopatologii. Mieszczą się w niej programy „Profilaktyka uzależnień w szkole humanistycznej”, „Spójrz inaczej”, „Drugi elementarz czyli Program Siedmiu Kroków”, „Jak żyć z ludźmi”, „Zanim spróbujesz” i „Tak czy nie”.

Te programy poszerzają spektrum działań profilaktycznych włączając w nie, poza profilaktyką alkoholową, zapobieganie innym uzależnieniom.

Trzecia grupa to programy koncentrujące się na umiejętnościach ważnych dla świadomego kierowania własnym życiem i rozwojem ku samo realizacji, nawiązywania i utrzymywania satysfakcjonujących kontaktów z innymi ludźmi, radzenia sobie z problemami. Programy mieszczące się w tej grupie to: „Podaj dłoń” i „Nasze spotkania” czy „Być przyjacielem i mieć przyjaciół”.


 

[1] M. Dziewiecki, Nowoczesna profilaktyka uzależnień, Jedność, Kielce 2000, s.163.

[2] Tamże, s. 165.

[3] L. Cierpałkowska, Alkoholizm, przyczyny, leczenie. Profilaktyka, Media i rodzina, Wyd. Naukowe UAM,Poznań, 2000, s.224.

Częstotliwość spożywania alkoholu w domach rodzinnych

W dalszej kolejności zapytałam: Czy w domu pije się alkohol? (pytanie nr 26). Odpowiedzi przedstawia tabela 16

 

 

 

 

Spożycie alkoholu w domach badanej młodzieży                        Tabela 16

Czy w twoim domu…? Liczba %
Tak 13 37,1%
Nie 22 62,9%
Razem 35 100%

Źródło: badania własne.

Analizując rozkład wypowiedzi widzimy, że w domach większości badanych osób nie spożywa się alkoholu jednak wśród udzielanych odpowiedzi część młodzieży potwierdza fakt picia alkoholu w domach.

Kolejne pytanie jakie zadałam brzmi: Jak często pije się alkohol w domu? (pytanie nr 27). Uzyskane odpowiedzi przedstawia tabela 17.

Częstotliwość spożywania alkoholu w domach…                         Tabela 17

Jak często…? Liczba %
Codziennie 3 8,6%
Okazjonalnie 27 77,1%
Często 0 0%
Nie dotyczy 5 14,3%
Razem 35 100%

Źródło: badania własne.

Większość badanych wskazała na okazjonalne picie alkoholu w ich domach – 77,1%, w trzech przypadkach alkohol pije się codziennie – 8,6%, pozostałe osoby udzieliły odpowiedzi „nie dotyczy”. Jak widać alkohol jest nieodłącznym elementem kultury obyczajowej w domach respondentów. Można przypuszczać, że stale pomnaża się liczba okazji do picia alkoholu, co może procentować naśladownictwem negatywnych wzorców przez młodsze pokolenie. Należy podkreślić, że w przypadku codziennego spożywania alkoholu przez rodziców może dojść do zaburzenia prawidłowego przebiegu procesu opiekuńczo – wychowawczego oraz całkowitej destabilizacji życia rodzinnego.

Następnie zapytałam „Czy ktoś w twoim domu rodzinnym nadużywa alkoholu?” (pytanie nr 28). Odpowiedzi zestawione są w tabeli 18.

Osoby nadużywające alkoholu w domach…                                Tabela 18

Czy ktoś…? Liczba %
Ojciec, matka

0

0%

Matka

0

0%

Ojciec

5

14,3%

Nie dotyczy

25

71,4%

Bd

5

14,3%

Razem

35

100%

Źródło: badania własne

W domach badanej młodzieży osobą najczęściej nadużywającą alkoholu jest ojciec. Jednak zdecydowana większość wskazała na odpowiedź „nie dotyczy” lub wcale nie udzieliła odpowiedzi. Wynikać to może z niechęci przyznania się do istniejącego problemu oraz subiektywnego rozumienia terminu „nadużywanie”.

W dalszej części zapytałam respondentów czy ich zdaniem w ich miejscu zamieszkania nadużywa się alkoholu (pytanie nr 29). Dane przedstawia tabela 19.

Spożycie alkoholu w miejscu zamieszkania                                  Tabela 19

Czy uważasz..? Liczba %
Nie piją 4 11,4%
Piją mało 4 11,4%
Piją średnio 14 40%
Piją dużo 11 31,4%
Piją zbyt dużo 6 17,1%
Bd 1 2,8%

Źródło: badania własne.

Na podstawie uzyskanych odpowiedzi można wnioskować, że problem nadużywania alkoholu obejmuje szerokie kręgi środowiska lokalnego. Młodzi ludzie, obserwując u dorosłych tak duże spożycie alkoholu, sami po niego sięgają. Traktują przecież społeczność jako wzór do naśladowania.

W rozdziale tym wykazano, prawdziwość hipotezy badawczej, a mianowicie, że poszczególne czynniki społeczne, charakterystyczne dla danej społeczności lokalnej wpływają na częstotliwość picia alkoholu przez młodą generację.

Działalność profilaktyczna Poradni Psychologiczno – Pedagogicznych

Działalność profilaktyczna Poradni Psychologiczno – Pedagogicznych, ośrodków, świetlic i klubów profilaktycznych. W poradniach prowadzone są między innymi warsztaty aktywizujące nauczycieli i rozwijające ich umiejętności potrzebne w pracy profilaktycznej. Zadania tych placówek koncentrują się w obszarach diagnozy i orzecznictwa, szkolenia, doradztwa, interwencji i terapii.[1]

Jeżeli chodzi o profilaktykę i promocję zdrowia większość poradni uczestniczy w tych działaniach. Z racji rozległych kontaktów z całym środowiskiem związanym ze szkołą mają one obecnie szansę podjęcia roli koordynatorów działań profilaktycznych różnych szczebli na swoim terenie. Ostatnie lata to okres dynamicznego rozwoju wielu istniejących już klubów profilaktycznych, świetlic środowiskowych i ośrodków socjoterapii. Część z tych placówek podlega urzędom miast i gmin, część istnieje pod egidą różnych organizacji pozarządowych, np.: Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, Komitetu Ochrony Praw Dziecka, wielu Fundacji i organizacji lokalnych. Poza pracą socjoterapeutyczną bywają w nich prowadzone konsultacje i terapia rodzin, doradztwo zawodowe dla młodzieży, różnego typu diagnozy i interwencje. Często do tych placówek trafiają dzieci i całe rodziny z ogromnymi problemami wynikającymi z nadużywania alkoholu. Zwykle obserwowana jest cała grupa zachowań problemowych, w której picie może stanowić integralny element błędnego koła patologii. Kluby i świetlice prowadzą też działalność dotyczącą wczesnej profilaktyki i promocji zdrowia – część z nich realizuje zajęcia edukacyjne w szkołach. Działalność tych placówek może być wspierana zarówno przez administrację, jak i przez Stowarzyszenia i Fundacje, do których mogą one kierować swe projekty.

Rówieśnicze doradztwo, którego ideą przewodnią jest przekonanie, że najsilniejszy wpływ na zachowanie młodzieży wywierają rówieśnicy a także, że najlepiej przyjmowanym i najbardziej wiarygodnym dla młodego człowieka nadawcą, wzorem i przykładem jest inny młody człowiek, odgrywa ważną rolę w profilaktyce uzależnień.[2]

Możliwość rówieśniczego doradcy można sprowadzić do trzech ról jakie może on odgrywać w swoim środowisku:

doradcy, uczestnika różnego rodzaju interwencji, edukatora, m.in. w zakresie promocji zdrowia i profilaktyki, organizatora, który sam angażuje się w działania i motywuje do tego innych. Jednym z realizowanych w Polskich szkołach programów jest właśnie „Program rówieśniczego doradztwa”, którym obejmuje się młodzież z grup ryzyka.

Profilaktyka w środowisku lokalnym. Wprowadzona w kwietniu 1993 roku nowelizacja Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi dała gminom nie tylko możliwości wpływania na dystrybucję alkoholu, ale nałożyła na nie obowiązek uchwalania gminnego programu profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych, który stanowi podstawę wszelkich działań profilaktycznych na szczeblu lokalnym.[3]

Do zadań lokalnych dotyczących profilaktyki alkoholowej, zalicza się zarówno propozycje skierowane do dzieci i młodzieży, jak i do osób dorosłych. Jest w nich mowa o:

  • zwiększaniu dostępności pomocy terapeutycznej i rehabilitacyjnej dla osób uzależnionych;
  • · udzielanie rodzinom, w których występują problemy alkoholowe, pomocy psychospołecznej i prawnej;
  • · prowadzeniu działalności profilaktycznej o charakterze informacyjnym i edukacyjnym ze szczególnym uwzględnieniem dzieci i młodzieży;
  • · ustalaniu zasad sprzedaży i obrotu napojami alkoholowymi.

Mówiąc o działaniach lokalnych warto zauważyć, że samo określenie lokalny, środowiskowy nabiera innego znaczenia wobec postępujących – nie tylko w gospodarce – procesów globalizacji.

 

Gdy za płaszczyznę odniesienia przyjmiemy państwo, możemy mówić o profilaktyce środowiskowej na szczeblu gminy, województwa czy powiatu.

Gdy spojrzymy z perspektywy kilkusettysięcznego miasta, lokalne działania mogą oznaczać to co dzieje się danej dzielnicy czy na danym osiedlu. Im więcej trafnych, dobrze zaprojektowanych, adresowanych do konkretnych (wręcz imiennych) odbiorców i sprawnie realizowanych działań tym większa szansa powodzenia profilaktyki antyalkoholowej w środowisku lokalnym.

Jedną z najliczniejszych i najbardziej skuteczną w udzielaniu pomocy osobom z problemem alkoholowym jest Grupa Anonimowych Alkoholików (AA). Dzięki tej wspólnocie setki tysięcy alkoholików powraca do normalnego życia. Wysoka skuteczność działań tej wspólnoty, wynika z faktu, że oferuje ona dwie niezwykle cenne formy pomocy dla trzeźwiejących alkoholików: solidnie zorganizowaną grupę wsparcia oraz konkretny program osobistej pracy nad sobą. Program ten może służyć ludziom trzeźwiejącym przez całe życie. Obydwa te aspekty wzajemnie się dopełniają i wzmacniają. Oznacza to, że im lepiej dana osoba korzysta z grupy wsparcia, tym większą ma szansę na osobisty rozwój oraz na dojrzałe funkcjonowanie poza grupą. Z drugiej strony – im pełniej realizuje Program Dwunastu Kroków AA w życiu prywatnym, tym większą stwarza sobie szansę na optymalne korzystanie ze wsparcia, które oferuje grupa AA.

Program Dwunastu Kroków AA jest precyzyjnie skonstruowanym narzędziem które umożliwia ludziom uzależnionym radykalną zmianę życia i postępowania.[4]

Punktem wyjścia jest uznanie przez alkoholika prawdy o sobie o zupełnej bezradności wobec alkoholu, a w konsekwencji o utracie kontroli nad własnym życiem (Krok 1). Kolejnym etapem w pracy nad sobą jest uznanie, że trzeźwiejący sam sobie nie poradzi ze swoim problemem i że w związku z tym potrzebuje pomocy z zewnątrz (Krok 2). W tej sytuacji zwraca się on do Boga, by powierzyć Jego opiece swoją wole i swoje życie (Krok 3). Kolejne fazy programu prowadzą do przezwyciężenia bolesnej przeszłości, która stanowi moralną i psychiczną ranę w świadomości trzeźwiejącego alkoholika. Wymaga to gruntownego rozrachunku moralnego z przeszłością dokonanego wobec Boga i bliźniego (Krok 4 i 5). Wymaga też nauczenia się postawy pokory i zaufania wobec Boga w przekonaniu, że tylko z Jego pomocą możemy usunąć wszystkie nasze wady i słabości (Krok 6 i 7). Kroki 8 i 9 prowadzą do zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy wszystkim tym osobom, wobec których jest to tylko możliwe. Następny krok uczy dojrzałej sztuki życia tu i teraz. Wzywa do zachowania nieustannej czujności w obecnym życiu oraz do natychmiastowego, stanowczego demaskowania aktualnie popełnianych błędów (Krok 10). Krok 11 prowadzi do budowania coraz doskonalsze więzi z Bogiem poprzez modlitwę i medytację dzięki takiej postawie trzeźwiejący alkoholik ma szansę, by na co dzień poznawać wolę Bożą oraz by mieć siłę do wiernego jej wypełniania. Owocem realizacji całego Programu Dwunastu Kroków jest osobista przemiana i przebudzenie duchowe, które sprawia, że alkoholik podejmuje radykalnie nowy styl życia. Czyni go też zdolnym do niesienia nadziei i pomocy innym uzależnionym (Krok 12).


 

[1] L. Cierpałkowska, Alkoholizm, przyczyny, leczenie. Profilaktyka, Media i rodzina, Wyd. Naukowe UAM,Poznań, 2000, s.232.

[2] Tamże, s.234

[3] Z. Gaś, Profilaktyktyka uzależnień. WsiP, Warszawa 1993, s.28.

[4] M.Dziewiecki, Nowoczesna profilaktyka uzależnień, Jedność, Kielce 2000, s.111.

Profilaktyka i leczenie choroby alkoholowej

Nasilające się zjawisko alkoholizmu powoduje nie obliczalne szkody we wszystkich sferach życia człowieka. Rosnące koszty społeczne alkoholizmu sprawiają, że coraz intensywniejsze stają się działania zmierzające do ograniczenia rozmiarów alkoholizmu i zapobiegania alkoholizmowi.

Termin „profilaktyka” pochodzi z języka greckiego „prophylaktikos”[1] i oznacza zapobieganie. W przypadku problemów alkoholowych, zapobieganie dotyczy bardzo szerokiego obszaru działań. Z jednej strony obejmuje wszelkie starania zmierzające do zwiększenia szans i zasobów sprzyjających zdrowemu stylowi, z innej zawiera te działania, które stawiają sobie za cel minimalizowanie różnego typu kosztów związanych ze skutkami picia alkoholu.

Działalność profilaktyczna obejmuje wiele grup społecznych i sfer działań ludzkich. Jest adresowana zarówno do osób, które nie miały jeszcze kontaktów z alkoholem, jak i do tych które są w fazie eksperymentalnego picia. Obejmuje także tych ludzi, którzy piją w sposób szkodliwy lub ryzykowny, nadużywają alkoholu lub są od niego uzależnieni, a także tych, którzy już ponoszą różnego rodzaju koszty związane z własnym lub czyimś piciem. Działania zapobiegawcze są również adresowane do środowisk, grup i osób, u których ze względu na różne obciążające czynniki (min. genetyczne, psychologiczne, i społeczne) ryzyko pojawienia się zaburzeń i problemów związanych z już mającym miejsce lub potencjalnym spożywaniem alkoholu jest wyższe niż w całej populacji. [2]

Szeroki zakres działań profilaktycznych wynika z faktu, że nie tylko osoby uzależnione od alkoholu doświadczają w swoim życiu negatywnych skutków picia. Większość tych, którzy mieli problemy spowodowane piciem alkoholu to osoby pijące niewiele, wypijające ilości umiarkowane. Indywidualne ryzyko w przypadku tych osób jest dużo niższe lecz stanowią one zdecydowanie większą część populacji. W wielu sytuacjach to osoby nie pijące doznają rozmaitych szkód z powodu picia innych. Duże znaczenie ma właśnie profilaktyka skierowana do osób i grup nie mających jeszcze kontaktów z alkoholem lub będących w fazie eksperymentowania (dzieci i młodzież) czy też pijących sporadycznie. Ma ona sprzyjać zarówno abstynencji, podniesieniu granicy wieku rozpoczynania picia, jak również uczyć bezpiecznego, kontrolowanego picia alkoholu.

W literaturze poświęconej problemom alkoholowym i ich zapobieganiu spotykamy różne próby definiowania takich pojęć jak: profilaktyka, prewencja, interwencja, terapia czy promocja określonych postaw i zachowań.

Promocja zdrowia zorientowana jest na zdrowie w całej populacji, natomiast prewencja dąży do minimalizowania prawdopodobieństwa wystąpienia choroby i zaburzeń i jest adresowana głównie do grup ryzyka (grup, środowisk lub osób w przypadku których prawdopodobieństwo pojawienia się problemów związanych z alkoholem jest wyższe w porównaniu z dana populacją).

Działania profilaktyczne można podzielić na trzy poziomy:

  • pierwszy z nich to profilaktyka (prewencja) pierwszorzędowa, do której zalicza się niespecyficzne działania mające na celu zapobieganie pojawianiu się problemów i zaburzeń (min. przez zdobywanie i rozwijanie umiejętności asertywnych zachowań, wspomaganie w radzeniu sobie z trudnościami oraz dostarczanie informacji na temat szkodliwości picia alkoholu); jest ona najskuteczniejsza w sytuacjach, gdy symptomy zaburzeń jeszcze nie wystąpiły, choć często stosowana jest już po wykryciu pierwszych objawów;
  • drugi poziom to profilaktyka drugorzędowa (prewencja wtórna) adresowana do konkretnych odbiorców, wyselekcjonowanych ze względu na podwyższony poziom ryzyka wystąpienia zaburzeń i charakteryzujące się stosowaniem bardziej specyficznych niż w profilaktyce pierwszorzędowej, nastawionych na wybrane obszary funkcjonowania odbiorcy oddziaływań; w tym obszarze mieszczą się także działania interwencyjne, a odbiorcami są osoby, grupy i środowiska, w których wykryto symptomy zaburzeń;
  • ostatni poziom to profilaktyka trzeciorzędowa (prewencja trzeciego stopnia), obejmująca działania o charakterze interwencyjnym i terapeutycznym, stosowane po wystąpieniu zaburzeń; ten rodzaj profilaktyki stosowany jest w celu minimalizowaniu ryzyka pogłębiania się istniejącej już patologii i stwarzanie możliwości powrotu do zdrowia; ma ona na celu odnawianie i zwiększanie zasobów umożliwiających optymalne funkcjonowanie (lub powrót do niego) przez specyficzne działania terapeutyczne i wzmacniające.[3]

Uzasadnieniem dla działań profilaktycznych są dane, jakie można znaleźć niemal w każdej pozycji literatury dotyczącej problemów alkoholowych czy uzależnień. Wskazują one na ogromne koszty ponoszone przez pojedyncze osoby, rodziny, grupy i całe społeczeństwa z powodu picia alkoholu. Próby zmniejszania tych kosztów i zachęcanie ludzi do zdrowego stylu życia są podejmowane w różnych obszarach, zarówno prze jednostki, grupy i organizacje, jak i przez instytucje państwowe i międzynarodowe oraz organy władzy różnych szczebli.


 

[1] L. Cierpiałkowska, Alkoholizm, przyczyny, leczenie. Profilaktyka, Media i rodzina, Poznań 2000, s. 213.

[2] Tamże, s.213.

[3] Tamże, s.215.

Post Navigation